Zapowiedzi

Sebastian Piórkowski – ur. w 1986 r. w Zielonej Górze. Poeta, muzyk, performer. Założył Grupę  Artystycznego Wyzwolenia (GAW), tworzącej performance i happeningi. Twórca muzycznego projektu Chaostium (muzyka eksperymentalna). Aktywny członek grupy poetyckiej Bez kontekstu. Debiutował radiową książką poetycką na antenie Radia Zachód. Wydał tomiki poezji pt. Niemateria (2018) i XXXIII (2019). Wielokrotny uczestnik slamów poetyckich. Miłośnik fantastyki i gier fabularnych.
Jak głęboko musi zanurzyć się Człowiek w siebie lub też w las i noc drzew ciemną, jak chciał Nitzsche, by swą pyszną ułomnością (czytaj: rozumem) znalazł odpowiedź na ostatnie pytanie, jakie będzie w stanie sobie zadać? Ale czy i tak nie okaże się ono pierwszym?
Sens – sens mógłby być spoiwem wszystkiego, tym, co nadaje znaczenie. Jednak sam jest znaczeniem, jakie mu nadano. Sytuacja wydaje się być ilustracją logicznej zagwozdki z „kwadraturą koła”. Gdybyż jeszcze sam… Właśnie, kto? Wszak ten, spod czyjego pióra wyszły strofy Helikalnych przypadków nie znosi, by nazywać go poetą (znaczenie). Zatem, gdybyż... On wyłożył jasno, czarno na białym, co i jak, ale nie – On pyta, On myśli, On prowokuje, a koniec końców bierze nogi za pas i wraca do gaju Widi, by milczeć, nas zostawiając z niewiadomą: co po nas zostanie, popiół, kamień czy… Użyłem wielokropka, nie chcąc zdradzić zakończenia, gdyż On, paradoksalnie, pytając – odpowiada.
                                       Zbigniew Zebar

Romana Cegielna-Szczuraszek w XXI wieku ma pół wieku i nadzieję na następne pół. Absolwentka III LO w Ostrowie Wielkopolskim. Studiowała na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Z wykształcenia ekonomista, marketingowiec. Od parunastu lat – psia fryzjerka. Skończyła również szkołą artystycznego zdobienia mebli i przedmiotów użytkowych. Kobieta orkiestra z przepastną duszą, w której każdy może odnaleźć coś dla siebie. Jej życiową dewizą jest szczerość do bólu. Z zamiłowania psia behawiorystka, stylistka, uprawia różne formy rękodzieła, fotografuje. W stanie euforii towarzyskiej uwielbia śpiewać. Florystyka, czy renowacja antyków – to kolejne jej pasje. Nie może żyć bez muzyki. Muzyka jest kluczem, który nakręca ją do życia. Ale coś, w czym spełnia się najbardziej i czym zauroczyła wiele osób to poezja. Mówi o sobie – wierszokleta, natomiast inni mawiają o niej: „Szekspirka”albo „Beksiński pióra” ze względu na mroczny charakter i nierzadko dosadny przekaz jej twórczości.
Drogi Czytelniku, w Kontro-wersie natkniesz się na parę niespodzianek językowych, które być może nawet wprowadzą Cię w zakłopotanie, ponieważ pierwszą myślą, jaka przyjdzie Ci wtedy do głowy, będzie: „Mam ich – błąd!”. A jednak nie. Autorka pozwoliła sobie w ramach licentia poetica użyć słów, które wymyśliła (tańczenieniem, podysmutujmy) lub zmodyfikowała istniejące (wyrazobraz), ale także tych funkcjonujących w lokalnym i bardzo małym środowisku (obdałam), by swój język i przekaz ubogacić, niejednokrotnie też wykorzystać w prowadzonej częstokroć interesującej zabawie-grze słów (Nietzsche(ja), krwawa(ty) itp.). Pozwalamy sobie zwrócić na to Twoją uwagę, gdyż pragniemy uniknąć posądzenia, choćby ulotnego, o niedociągnięcia warsztatowe wydawnictwa. Mając to na względzie, smakuj się różnorodnością treści.
Takie tam przed...
Skąd to? Z czego? I po co? Ano z potrzeb. Różnych. Człowieczych, zwyczajnie. Piłam, paliłam, tańczyłam, śpiewałam, płakałam, się śmiałam i... pisałam. Autopsychoterapeutyczne stwory.
Tak i oto jest, tomik, za co dziękuję wszystkim, którzy kopali mnie w tyłek, abym wreszcie to swoje pisanie ukazała światu. No to proszę, się stało ciałem.
Moim dzieciom tomik ten dedykuję, żeby im co po matce zostało, żeby i wnuki później nie tylko obcych czytały.
Siostrze Syli i kuzynce Agusi, dla nich to też. Speszyl kiss dla Rudaska i szwagierka-cukierka – kra, kra.
Mojemu Tatulowi.... szkoda, że tego nie przeczyta...
No i nadszedł czas na wielkie ukłony moim najbliższym przyjaciołom, dzięki którym jeszcze mnie ten świat nosi.
Mojej nowej rodzince – foto! Przytulasy.
A w sumie, co tam... piesiowi Lesiowi i kotom też podziękuję.
Ale Wy tu nie po to, by moje wstępy czytać. Zapraszam zatem w meandry moich potarganych myśli.
           - Wiedźma Romanescou